Wróciła do punktu wyjścia jak do pękniętego koryta Wpis z dziennika, 12 marca 1985 roku. Od najmłodszych
Teściowa powiedziała mi: „Jesteś sierotą i powinnaś być wdzięczna, że mój syn przyjął cię do domu.
To miało być nowe życie z nowymi możliwościami. Ej, posłuchaj, opowiem ci, jak to wszystko się u mnie
Dla większości ludzi słowa „w przeddzień ślubu” pachną świeżymi kwiatami, nerwowym dopinaniem ostatnich
Pięć lat temu znalazłem noworodka porzuconego pod drzwiami mojej remizy strażackiej — a z czasem ten
Ze szpitala położniczego wrócili z niemowlęciem szczelnie owiniętym w miękkie pieluszki. Zi ęć promieniał
Tomek od razu wiedział, że czeka go niezła burza — i wcale nie ze strony miejscowego zgrywusa, Janka
Tomek wiedział, że czeka go porządna awantura. I nie chodziło o miejscowego łobuza, Jarka Dąbrowskiego
„No proszę” — Tomek odchylił głowę i parsknął śmiechem tak mocno, że aż zakrztusił się własnym oddechem.
Tomek wiedział, że czeka go porządna burza, i to nie od miejscowego łobuza, Jarka Dębskiego, lecz od





