25 listopada, sobota. Dzisiaj teściowa zaprosiła moją byłą żonę. „Oszalałaś?” – krzyknęłam do słuchawki
– Nigdy nie lubiłam twojej rodziny – mówi Zlata Pietrowna, nie odrywając wzroku od drutów. Jej palce
– Olya! – krzyknęła pierwsza mama, rzucając się na nią z uściskiem i całując ją. – Moja kochana córeczko!
W biurze przy Newskim Prospekcie Aliona Pietrowna nie wyróżniała się niczym spośród koleżanek.
Życie Agafii nie układało się od samego początku. Matka, Maria Iwanowna, wychowuje ją sama.
Cześć, słuchaj, chcę opowiedzieć ci pewną historię, tak jakbyśmy siedzieli w kuchni w moim mieszkaniu
Poranne słońce zalewało podjazd jasnym, niemal nie do zniesienia złotym światłem. Stałam oparta o samochód
Ile razy mam to powtarzać? – głos Galiny Pietrownej rozbrzmiał echem w korytarzu, gdy wpadła do mieszkania
30 marca. Pociąg Moskwa–Woroneż, wagon nr 23. Ja, Ivan, siedziałem w przedziale, pogrążony w myślach
Siedemdziesięcioletni siwy staruszek krąży wokół wybiegów schroniska „Jasna Droga” w Moskwie, nieustannie









