12 marca, wtorek. Poranek zaczął się jak zwykle: słońce ledwo przedostawało się przez zasłony, a ja
Fundacja Pietrowa zawsze była dla mnie sprawdzianem przetrwania. Pod migoczącymi kryształowymi żyrandolami
Ja, Svetlana, opowiem wam o śnie, w którym rzeczywistość płynęła jak gęsty kefir, a uczucia uderzały
Było to dawno temu, kiedy ja, Aleksiej, mieszkałem w małej wiosce pod Moskwą, pracowałem w fabryce, a
Deszcz ustąpił tuż przed zachodem słońca, a ulice Moskwy rozbłysły odbiciem żółtego światła latarni.
Przez całe życie okłamywałam męża, udając, że dziecko jest jego, a kiedy prawda wyszła na jaw, jego reakcja
Siostra nie wpuściła mojej ośmioletniej Aglasji do basenu podczas rodzinnej uroczystości; kiedy dowiedziałam
Dzisiejszy dzień zapisuję w dzienniku, jakbym próbowała złożyć rozrzucone fragmenty swojego życia w jedną całość.
Otworzyłem drzwi kluczem i ogarnęło mnie dziwne uczucie: gdzież to jest Wasylisa? W przedpokoju od razu
Dzisiaj znów siedziałem sam przy stoliku w rogu restauracji „Majak”, której okna wychodzą na gładź Morza Czarnego.









