— Weronika jest dla ciebie nikim? Naprawdę tak trudno jej pomóc?
— Nigdy nie wyraziłam zgody na organizowanie jej urodzin w moim domu.
— Jak to „w moim”? Przecież ty i Sławek jesteście rodziną!
Kasia odpowiedziała spokojnie:
— Ciekawe, czy mówiłaby pani to samo, gdyby mieszkanie należało wyłącznie do Sławka.
Teściowa zakończyła rozmowę wyraźnie poirytowana.
Nagle Sławek podniósł głos:
— Przestań się upierać. Powiedziano ci już, że nie masz racji.
Kasia nie odpowiedziała ani słowem. Wyjęła sportową torbę i zaczęła pakować rzeczy męża.
On tymczasem siedział wygodnie w salonie z butelką piwa, oglądając telewizję i będąc przekonanym, że żona za chwilę się uspokoi.
Jednak pół godziny później stała w przedpokoju z jego spakowaną torbą.
— Co to ma znaczyć? — zapytał zaskoczony.
— To koniec, Sławek. Nie zamierzam dłużej żyć jak służąca we własnym mieszkaniu ani znosić kaprysów twojej rodziny.

Otworzyła drzwi wejściowe.
— Jeśli tak bardzo chcesz być idealnym synem i idealnym bratem, wracaj do mamy.
Sławek nie mógł uwierzyć w to, co słyszy.
— Mówisz poważnie?
— Całkowicie poważnie.
Wybuchł gniewem.
— Myślisz, że znajdziesz kogoś lepszego ode mnie?
Kasia uśmiechnęła się lekko.
— Ludzi takich jak ty naprawdę trudno znaleźć. I całe szczęście.
Po chwili wyszedł, trzaskając drzwiami.
Kasia została sama.

Kilka miesięcy później ich małżeństwo oficjalnie przeszło do historii. Sławek próbował w sądzie udowodnić, że samochód kupiony podczas małżeństwa należy wyłącznie do niego.
Kasia przedstawiła jednak dokumenty bankowe potwierdzające, że również finansowała zakup pojazdu.
Sąd zdecydował o sprzedaży samochodu i podziale uzyskanych pieniędzy między obie strony.
Sławek był wściekły.
Dodatkowo zaciągnął kredyt na organizację jubileuszu siostry w restauracji, ponieważ przyjęcie w mieszkaniu nigdy się nie odbyło.
Ostatecznie zamieszkał z matką, śpiąc na rozkładanym łóżku w jej mieszkaniu.
A Kasia?
Po raz pierwszy od bardzo dawna mogła spokojnie zasypiać i budzić się bez poczucia ciężaru na sercu.
Zrozumiała, że jest jeszcze zbyt młoda, by marnować swoje życie na człowieka, który nie potrafi jej szanować, liczyć się z jej zdaniem i traktować jej jak partnerki.
