Jakub był wolny.
Bez chwili wahania objęli się.
Nie ukrywali się już i nie bali.
Pośrodku sali tronowej, na oczach wszystkich, przywarli do siebie mocno.
W tej jednej chwili żadne prawo, żaden tytuł i żaden król nie były silniejsze od ich miłości.
Minęło kilka miesięcy.
Król Bolesław nie potrafił dłużej opierać się rosnącemu naciskowi poddanych.
W końcu musiał zrzec się korony i oficjalnie ustąpić z tronu.
W całym królestwie ludzie domagali się, by władzę przejęła Helena, która zdobyła ich serca nie tylko odwagą, lecz także sprawiedliwością i miłosierdziem.
Tak została ogłoszona nową władczynią.
Pierwszy rozkaz wydany po objęciu tronu nie dotyczył zemsty.
Przeciwnie, Helena zaczęła budować sprawiedliwszy porządek dla tych, których przez lata krzywdzono i pozbawiano głosu.
Jakub nigdy nie pragnął tytułu.
Nie chciał szlachectwa.
Nie szukał władzy.
Nie marzył również o sławie ani bogactwie.
Największym zaszczytem było dla niego stać przy ukochanej jako wolny człowiek.
Dlatego pozostał u boku Heleny.
Nie jako ktoś żyjący z rozkazu króla…
Lecz jako jej towarzysz, mąż i równy jej pod każdym względem partner.
Po wielu latach, gdy ludzie opowiadali tę historię następnym pokoleniom, wszyscy powtarzali jedną prawdę.
Księżniczka, którą kiedyś wyszydzano, poniżano i nazywano hańbą z powodu jej wyglądu, została jedną z najbardziej kochanych i szanowanych władczyń w dziejach królestwa.
Dawny niewolnik, któremu nie pozwalano nawet swobodnie mówić, stał się dzięki mądrości, uczciwości i poczuciu sprawiedliwości najbardziej cenionym doradcą na królewskim dworze.
Ich uczucie nie było bowiem wyłącznie opowieścią o dwojgu ludzi, którzy odnaleźli siebie.
Ta miłość zastąpiła strach nadzieją.
Zmieniła sposób, w jaki ludzie patrzyli na innych.
Odmieniła los całego królestwa.
I pozostawiła wszystkim prawdę, której nie dało się zapomnieć:
Prawdziwa miłość nie tylko ratuje człowieka.
Czasem to właśnie ona stawia pierwszy krok ku zmianie całego świata.
