Kobiety, które odważyły się odsłonić ciało: jeden skrawek materiału wystarczył, by wywołać zakazy, oburzenie, kary i prawdziwą rewolucję

Reakcja przyszła natychmiast. Na wielu plażach w Stanach Zjednoczonych bikini zakazano, traktując jego noszenie jak otwarty bunt. Europa również nie przyjęła nowości spokojnie. W 1949 roku zakaz wprowadzono na części francuskich plaż, a w Niemczech bikini nie wolno było nosić na publicznych basenach aż do lat siedemdziesiątych. Niektóre środowiska komunistyczne potępiały je jako znak kapitalistycznego zepsucia i moralnego rozkładu.

Papież Pius XII uznał bikini za grzeszne. W Belgii, Włoszech, Portugalii i Hiszpanii również pojawiały się ogólnokrajowe zakazy lub bardzo surowe ograniczenia dotyczące tego stroju.

Jednym z najsłynniejszych przypadków była historia polskiej modelki Anny Fergowskiej. W 1952 roku poproszono ją o opuszczenie plaży na Helu, ponieważ dwuczęściowy kostium zaprojektowany przez Paulinę Stafordzką uznano za zbyt odkrywający ciało.

Jedno zdjęcie stało się symbolem całego sporu o to, czy kobieta ma prawo pojawić się w bikini na publicznej plaży. Fotografia miała zostać wykonana w Polsce.

Na czarno-białym ujęciu, które po latach obiegło internet, widać młodą kobietę w bikini oraz stojącego obok niej mężczyznę w białym mundurze. Użytkownicy mediów społecznościowych najczęściej twierdzili, że zdjęcie zrobiono w 1957 roku w Sopocie. Według najpopularniejszej wersji umundurowany mężczyzna był funkcjonariuszem wypisującym kobiecie mandat wyłącznie za zbyt skąpy kostium.

W 2023 roku fotografia pojawiła się w popularnym wpisie na forum internetowym. Zdobyła ponad trzydzieści jeden tysięcy głosów i około tysiąca czterystu komentarzy. Podpis brzmiał: „Policjant karze kobietę mandatem za noszenie bikini, 1957 rok”.

Czy jednak naprawdę właśnie to przedstawiało zdjęcie?

Sama fotografia jest autentyczna i nie nosi śladów cyfrowej obróbki. Jej historia wciąż pozostaje jednak zagadką. Nie ma wiarygodnego dowodu, że kobieta została ukarana właśnie za strój kąpielowy. Część badaczy podejrzewa, że scena mogła być upozorowana z udziałem modelki lub aktorów. Inni dopuszczają możliwość, że funkcjonariusz rozmawiał z nią z zupełnie innego powodu.

Mimo tych wątpliwości zdjęcie wywołało ogromny oddźwięk.

Dyrektor Archiwum Państwowego w Gdańsku, Jan Łukasz Braski, potwierdził w korespondencji z redakcją zajmującą się weryfikowaniem internetowych historii, że w tamtym okresie w Polsce rzeczywiście istniały przepisy odnoszące się do stroju kąpielowego. Nie był jednak w stanie rozstrzygnąć, co dokładnie wydarzyło się w chwili wykonania fotografii.

Jak wyjaśniał, ustawa z 1932 roku zabraniała „kąpieli w miejscach publicznych w całkowitej nagości oraz w strojach uznanych za nieobyczajne”. Formalnie przepis pozostawał w mocy aż do 2000 roku, choć stosowano go wybiórczo i z różną surowością.

Być może nigdy nie poznamy pełnej prawdy o zdjęciu, które zdobyło tak ogromną popularność. Doskonale oddaje ono jednak napięcie tamtej epoki, gdy bikini nie tylko przyciągało spojrzenia, ale mogło również sprowadzić na noszącą je kobietę poważne kłopoty.

Dopiero w latach sześćdziesiątych bikini naprawdę weszło do głównego nurtu. Zmiany obyczajowe otworzyły drogę projektom, które jeszcze kilkanaście lat wcześniej wydawały się nie do pomyślenia.

Nawet wtedy opinia publiczna pozostawała podzielona. W bardziej konserwatywnych regionach maleńki dwuczęściowy strój nadal budził sprzeciw.

Dobrym przykładem był Kodeks Produkcji Filmowej wprowadzony w Stanach Zjednoczonych w 1934 roku. Zezwalał on na pokazywanie dwuczęściowych kostiumów, lecz stanowczo zakazywał odsłaniania pępka. Katolicka organizacja znana jako Narodowa Liga Obyczajowa apelowała do amerykańskich i zagranicznych filmowców, by całkowicie zrezygnowali z bikini na ekranie.

Pojawienie się takich gwiazd jak Marianna Monarska, Urszula Androwska i Brygida Bardowska zmieniło sposób, w jaki społeczeństwo patrzyło na kobiece piękno, pewność siebie i obecność na ekranie. Aktorki nie tylko zakładały kostiumy kąpielowe. Sprawiały, że konkretne modele zaczynały być kojarzone właśnie z nimi.

Prawdopodobnie nikt nie zrobił dla światowej popularności bikini tyle, co francuska aktorka polskiego pochodzenia Brygida Bardowska.

Nie chodziło wyłącznie o to, że je nosiła. Liczył się sposób, w jaki się w nim poruszała i jaką swobodę z niego uczyniła. W przełomowym filmie „Dziewczyna w bikini” Bardowska nie potraktowała kostiumu jak zwykłego elementu garderoby. Zamieniła go w kulturową deklarację. Jej bezramiączkowe bikini w romby wyglądało tak, jakby mogło rozwiązać się przy najmniejszym podmuchu wiatru, a ciało aktorki znalazło się w samym centrum opowieści.

Z wysoko upiętymi włosami i pozornie beztroskim spojrzeniem Bardowska nie ograniczała się do odgrywania roli. Na oczach widzów zmieniała zasady tego, w jaki sposób można pokazywać kobietę w kinie.

Twórcy filmu starali się przedstawić ją jako część krajobrazu morza, słońca i wakacyjnej wolności. Trudno jednak udawać, że kamera nie była przede wszystkim zafascynowana jej ciałem. Bardowska pojawiała się w klasycznych pozach rodem z ilustracji pin-up, lecz nie była jedynie ozdobą kadru. Jako jedna z pierwszych aktorek zagrała główną rolę w bikini, a sam kostium otrzymał znaczenie w fabule, zamiast być przypadkowym dodatkiem.