Pięćdziesięcioośmioletni mężczyzna zaprosił mnie na grilla, ale nie zostałam tam nawet do kolacji. Wyjechałam wcześniej, zanim cokolwiek trafiło na stół, bo po jednym jedynym pytaniu zadanym przez jego trzydziestoletnią bliską osobę wszystko stało się dla mnie jasne.