Czasem wydaje się, że ludzie z pierwszych stron gazet szukają okazji do autopromocji dosłownie wszędzie — nawet w sprawach, które dla większości rodzin pozostałyby głęboko prywatne.
Niektórzy artyści umieją zamienić w temat do publicznej dyskusji niemal każdą sytuację, także intymne szczegóły zabiegów medycznych związanych z wyglądem własnych dzieci.
Być może właśnie o taki efekt zabiegała Katarzyna Majewska — by znów skupić uwagę na sobie i córce, choć cena takiego zainteresowania wydaje się wyjątkowo dwuznaczna.