«Tak, twoja żona przeżyje nas wszystkich
Lida nigdy wcześniej nie dotykała telefonu męża, ale z jakiegoś powodu tym razem go podniosła. Jest więc hasło… Przypomniała sobie, że Kostya ustaliła kiedyś miesiąc i urodziny swojej córki. Zgadza się, nigdy nie zmienił hasła.
Otworzyła posłańca. Zaciekawiło go, z kim korespondował, z wyjątkiem kontaktów roboczych. Pierwszym na liście był jakiś «Kitten», a na awatarze była mocno przefiltrowana blondynka.
Serce Lidy jest niespokojne i często zatkane. Czy ona Kostya i ten sam kot… Lida ostro odrzuciła telefon na bok? Może lepiej nie znać prawdy i dalej żyć jak dawniej? Ale czy ona może to zrobić po tym?
Ponownie sięgnęła po telefon. Wydychała głęboko i otworzyła pogawędkę. Korespondencja obejmowała głównie wiadomości głosowe. Lida uwzględniła kilka ostatnich.
— Zay, idziemy dziś do restauracji czy zamówimy coś do domu? Naprawdę chcę czegoś smacznego, — głos kobiety został usłyszany z głośnika.
— Kotya, przepraszam, ale dzisiaj nie wyjdzie. Musisz zostać w domu. Moja żona wróciła ze szpitala na kilka dni, po czym ponownie kładzie się spać, odpowiedział Kostya —.
— Tak, tak bardzo, jak to możliwe, już mam tego dość… Powiedziałeś, że wszystko jest dla niej złe, leczenie prawie nie przynosi efektu, a ona, jak widzę, galopuje jak koń! Twoja żona przeżyje nas wszystkich!
— Yana, dlaczego to robisz? złoszczę cię, będę musiał cię dobrze ukarać, przygotuj się!
— Wiesz, już jestem tym wszystkim zmęczony! Ukryj, ukryj. Jestem już twoją żoną bardziej niż nią. Życie z nią z litości — to wielka przyjemność…
Chcę szybko zostać twoją oficjalną żoną, urodzić twojego syna, wyobrażasz sobie, jak szczęśliwi będziemy żyć? Czas pozbyć się tej starej galoszy i zacząć wszystko od nowa, kotku!
Wszystko płynęło przed oczami Lidy, a jej głowa zaczęła kręcić się od tego, co usłyszała. Nie słuchała dalej, rzuciła telefon na bok i usiadła na sofie.
— Mamo, źle się czujesz? zapytała — córkę, gdy wychodziła z pokoju.
— Katiush, jestem po prostu przerażony… Teraz otworzyłem korespondencję między twoim ojcem a jego… Dziewicami. Czekają, aż mnie nie będzie…
— Boże, mamo, czy to prawda? Czy tata ma jeszcze jedną?
Katya wzięła telefon i wysłuchała kilku wiadomości. Jej twarz zmieniła się tuż przed jej oczami.
— Jakie są podłe, nie ma słów! Jak mógł to zrobić? Mamo, co teraz zamierzasz zrobić?
— Nie wiem, córko… Przynajmniej zostawiłbym go teraz, ale nie mam dokąd pójść. Oczywiście chcę mu wszystko wyrazić prosto w twarz i wyjść, głośno trzaskając drzwiami.
Ale mam jeszcze przed sobą przebieg procedur i potrzebuję na to pieniędzy. To, co dają za darmo, mi nie odpowiada, bardzo to znoszę.
Potrzebujemy dobrych leków, ale kosztują dużo. Pieniądze twojego ojca — też są moimi pieniędzmi, razem założyliśmy biznes, beze mnie nic by mu nie wyszło, wiesz o tym.
Kiedy rozwód nieruchomość trzeba będzie podzielić, ale to wszystko zajmie trochę czasu, a ja prawie nie mam. Więc na razie nic mu nie powiem, a ty też się kontrolujesz. Na pewno wymyślę, jak się na nim zemścić…
Lida zwróciła telefon tam, gdzie pierwotnie leżał. I w samą porę. Mój mąż wleciał do mieszkania.
— Zapomniałem telefonu, gdzie on jest?
— Oto on, leżący na stole, — odpowiedział Lidzie, próbując sprawić, by jej głos brzmiał spokojnie.
— Całkowicie wydzielił się z tą pracą… Dziś znowu wydarzenie, wrócę późno. Nic ci nie potrzeba, Lido?
— Potrzebne. Pomyślałem i zdecydowałem, że potrzebuję mieszkania. Nie wiem, ile jeszcze mi zostało, chcę mieszkać w przytulnym mieszkaniu, a nie w tym ogromnym domu. I nie będziesz musiał patrzeć, jak znikam.
Mój przyjaciel sprzedaje dobre dwupokojowe mieszkanie w centrum miasta, z meblami i sprzętem AGD. Ona po prostu mi pasuje. I to niedaleko od szpitala.
Oczy Bonesa biegły. Zacisnął usta i pomyślał.
Lida spojrzała na niego i zdawała się słyszeć jego myśli…
«To trochę drogie, oczywiście, takie mieszkanie będzie kosztować. Ale nie zobaczę żony, mogę spokojnie spotkać się z Yanką i spędzić z nią więcej czasu. Myślę, że Lidzie nie zostało już długo, musi tylko poczekać. A potem wolność!
Teraz nie mogę odejść, wszyscy będą rzucać kamieniami, powiedzą, zostawiłem chorą żonę. I tak po jej śmierci spalę się trochę na pokaz i poślubię Yanę. Katka zamieszka w mieszkaniu, które kupuję. Wszyscy będą szczęśliwi i szczęśliwi…»
— Niezła myśl, Lido. Jeśli poczujesz się spokojniej, kupmy to. Niczego ci nie współczuję. Oto karta bankowa, są pieniądze na leczenie i życie.
A ja zajmę się jutro mieszkaniem. Można powiedzieć, że inwestowanie w nieruchomości. Podaj adres. Zarejestruję to na swoje nazwisko.
— Nie, lepiej zarejestrować to w imieniu swojej córki. Tak będę spokojniejsza, będę wiedziała, że będzie miała swój kącik.
— OK, Lida, mamy wspólną córkę, niech tak będzie.
Kostya wyszedł, a Lida upadła na sofę bez siły. Dopiero teraz naprawdę zaczęło do niej docierać, że Kostya ją zdradził. Ale trzydzieści lat temu prawie uklęknął przed nią i błagał ją o rękę.
A teraz śpi i marzy o zostaniu samemu i cieszeniu się życiem z młodym i pięknym. Jakie to bolesne i obraźliwe… A potem jest ta cholerna choroba…
Ale nic. Zbierze się, na pewno wyzdrowieje i będzie żyła. Na złość wszystkim. A samo życie ukarze Kostyę…
Kupiliśmy mieszkanie i przewoziliśmy rzeczy. Katya przeprowadziła się tam z matką. Lida kontynuowała leczenie, było ciężko, ale dzielnie przetrwała wszystkie próby.
Kostya od czasu do czasu przychodził do Lidy i wydawało jej się, że uważnie się jej przygląda, oceniając, jak wygląda i czy jej stan się pogorszył. Lida celowo udawała, że czuje się naprawdę źle, próbując pokazać, że nie zostało jej długo życia.
Leżąc w szpitalu na kroplówkach, Lida poznała Michaiła. On też przeszedł leczenie. Mężczyzna nieustannie ją zachęcał i wspierał. On, jak nikt inny, rozumiał, co teraz czuje Lida.
Jego żona odeszła, obawiając się, że będzie musiała opiekować się chorym mężem. Michaił oczywiście się martwił, ale nie żywił do niej urazy. Każdy chce być szczęśliwy. Nie miał dzieci i bardzo tego żałował.
Po zakończeniu leczenia Lida wymieniła numery z Michaiłem, a oni od czasu do czasu dzwonili do siebie i dowiadywali się, jak się ma ktoś. Jego wsparcie okazało się dla niej bardzo ważne.
Lida nie powiedziała rodzicom, którzy mieszkali w innym mieście, nic o chorobie i nie chciała im więcej przeszkadzać. Mama ma słabe serce, po co jej niepotrzebne zmartwienia.
Kiedy Lida zorientowała się, że w końcu dochodzi do siebie, nabrała jeszcze więcej sił. Teraz można było opiekować się mężem.
Bez ostrzeżenia Lida dotarła do domu wieczorem. Cicho otworzyła drzwi kluczem i weszła do środka.
Tak jak się spodziewała, Kostya była w domu z Yaną. Widząc Lidę, zeskoczył z kanapy i krzyknął głośno:
— Lida? Co tu robisz? Dlaczego mnie nie ostrzegłeś?
Yana wyszła z kuchni w krótkiej szacie, z rozkwitłymi, klarownymi włosami. Miała w rękach dwie szklanki szampana.
— Witaj, Kostya. Jeśli zapomniałeś, to też jest mój dom, a ja mam prawo przychodzić tu, kiedy tylko chcę. A ty, rozumiem, nie trać czasu… Przedstawisz nas, czy co?
— E… To jest Yana. Mój… Kolega. Dyskutujemy o nowym projekcie!
— Zaya, przestań już kłamać! Twoja żona, choć chora, nie jest głupia, wszystko rozumie doskonale! Lida, jestem jego długoletnią kochanką, kochamy się. Tutaj przynajmniej ktoś powiedział prawdę! krzyknęła — Yana.
— Yana, bardzo się cieszę z twojego powodu. W dzisiejszych czasach tak rzadko spotykasz prawdziwą, szczerą i bezinteresowną miłość! Dokładnie taka jest, prawda?
— Jasne! Za kogo mnie w ogóle uważasz? Kocham Kostyę tak po prostu, jest mężczyzną moich marzeń, więc wiesz!
— I będziesz u jego boku zarówno w smutku, jak i radości? Nawet jeśli nie ma już pieniędzy? spokojnie kontynuowała — Lida.
— Jasne! Jego pieniądze wcale nie są dla mnie ważne!
— Świetnie. Teraz to sprawdzimy. Kostya, przelej mi interes i pieniądze z kont. Zacząłem wszystko z tobą i pomogłem podnieść naszą sprawę. Możesz zatrzymać niewielką kwotę dla siebie i zacząć od nowa.
Tak jak ty i ja kiedyś zaczęliśmy. Zgodnie kroczyłem całą tą drogą, przez trzydzieści lat nigdy cię nie zdradziłem ani nie oszukałem.
Czego nie można o tobie powiedzieć. Zdobycie kochanki w czasie, gdy twoja wierna żona jest chora i potrzebuje wsparcia i opieki, — jest bardzo niski i obrzydliwy. I mam pełne prawo żądać odszkodowania. Jednocześnie sprawdzimy Twoją Yanę, czy Cię kocha, czy Twoje pieniądze!
Yana spojrzała na Kostyę w zamieszaniu.
— Zai, o czym ona w ogóle mówi? Dlaczego, do cholery, ma dostać twój biznes i pieniądze?
— Cóż, Lida oczywiście posunęła się za daleko, ale potem rozwód podzielimy nieruchomość na pół — odpowiedział Kostya —.
— Nie zgadzam się! Jak będziemy żyć bez pieniędzy? Wiesz w ogóle, ile co miesiąc wydaję na zabiegi kosmetyczne? Ile kosztuje odzież?
— Nic, jakoś będziemy żyć. To niebo z miodem i w chacie? Jestem dla ciebie ważny, a nie pieniądze? Nie martw się, wcale nie będziemy w biedzie, ale nie wyjdzie jak wcześniej.
— Nie. Nie zamierzam marnować młodości na biednego śmierdzącego staruszka! Trochę więcej, i dokładnie tym się staniesz! Obiecałeś mi coś zupełnie innego!
Czekałem na nią… Umiera. Czy więc na próżno czekałeś i znosiłeś pieszczoty? Kurwa wiesz gdzie! Nie zapisałem się na to! To zostań ze swoją na wpół martwą żoną!
Yana pobiegła do sypialni, szybko się przebrała i wyleciała z domu jak kula, ze złością plując w stronę Kostyi.
— Cóż, Kostya, widziałeś prawdziwą twarz swojej Yany?
— Piła. A ja, głupiec, myślałem, że ona naprawdę mnie kocha. Powiedziała takie piękne słowa, a teraz nagle stałem się śmierdzącym starcem.
— Kostya, służę dalej rozwód. Podzielmy wszystko po równo. I rozproszmy się jak statki na morzu.
— OK, Lida. Wybacz mi, jeśli możesz…
Choroba Lidy ustąpiła. Nie wiedziała dokładnie, jak długo, po prostu żyła i cieszyła się z każdego nowego dnia. W końcu obok niej byli tylko najwierniejsi i najpewniejsi ludzie — córka i Michaił.
