Odwal się ode mnie i nie waż się mnie dotykać! Masz przecież kogoś innego, idź do niego!

Odsuń się ode mnie i nie waż się mnie dotykać! Masz już kogoś innego, idź do niej! – krzyknęła Olga, rzucając mężowi spojrzenie, od którego nie można było oderwać wzroku.

Olya, już wychodzę, spóźnię się! Nie czekaj na mnie, jeśli idziesz spać! – krzyknął z korytarza Ilya, rzucając się w stronę drzwi. Zatrzymaj się! – krzyknęła w odpowiedzi Olga.

Wyskoczyła z łazienki z ręcznikiem na głowie, a w oczach błysk podejrzeń. Dlaczego znowu się spóźniasz? Zmienił się harmonogram w biurze, czy teraz dorabiasz jako kotlarz? Co się dzieje? – zapytała, krzyżując ręce. W zeszłym tygodniu cztery razy wracałeś do domu po północy! I wcześniej było tak samo. Znalazłeś kogoś, Iljo?

O czym ty mówisz? Twarz Ilji zbladła, oczy biegały, ale nie mógł spojrzeć żonie w oczy.

I co takiego powiedziałam, co jest tak oburzające? Wcześniej wracałeś do domu o siódmej, a teraz cały czas zostajesz do późna! Co to za cholerna gra?

Olya, ciszej! Dlaczego od razu zaczynasz krzyczeć? Dzieci usłyszą!

O czym ty mówisz? – zdziwiła się Elena, słysząc krzyk. Jakie dzieci? One są w szkole już od godziny! Tata nawet nie wie, czy są w domu!

Ach – mruknął Ilya, jakby przypominając sobie. Może byłem pod prysznicem? Nie zauważyłem! – uśmiechnął się, ale był to uśmiech bezzębny.

Przestajesz wszystko zauważać, Ilya! Jaka to praca sprawia, że ciągle się zatrzymujesz? Wyjaśnij mi to, proszę!

Nic specjalnego, po prostu zalewa mnie praca! – odparł Ilja, machając ręką.

Widzę, że nie potrafiłeś nawet wymyślić porządnego usprawiedliwienia! Myślałaś, że nadal będę wierzyć w twoje bzdury, co?

Jakie wymówki? O czym ty mówisz, Olya? Jeśli nie wierzysz, zadzwoń do Igora, on wszystko potwierdzi! I powie, że naprawdę się spóźnimy!

Może zadzwonię do twojego szefa, mam gdzieś jego numer! Zobaczymy, czy potwierdzi twoje słowa? I wyjaśni, jak możesz pracować przed komputerem do północy!

Olya, znowu sobie wymyślasz! Wypełniasz głowę bzdurami, a potem się denerwujesz i wszystko zrzucasz na mnie!

Nie denerwowałabym się, gdybyś nie zachowywał się dziwnie! Nie powiedziałabym ani słowa przeciwko tobie, gdybyś nie kłamał mi prosto w twarz, jakbym była głupia! Czuję, że po prostu kłamiesz!

Dlaczego myślisz, że kłamię? – zapytał Ilya, ponownie odwracając wzrok.

Bo nie potrafisz spojrzeć mi w oczy! Patrzysz gdzie indziej, a to pierwsza oznaka kłamstwa! Już się pocisz! – wskazała Elena na jego czoło.

Olya, przestań wymyślać! Może chcesz, żebym rzucił pracę i siedział w domu? Żeby być tylko z tobą? Dobrze, rzucę, a ty wtedy zapewnisz nam wszystkim utrzymanie! To nic strasznego!

Dlaczego zawsze popadasz w skrajności? Co to znaczy rzucić pracę? Po prostu kłamiesz i tyle! I zaczynasz wymyślać różne bzdury! To typowe, kiedy nie masz nic do powiedzenia!

Dobra, Olya, idę do pracy! I nie zamierzam już o tym z tobą rozmawiać, a na pewno nie będę się tłumaczyć! Dzwonisz do kogo chcesz! Ale pamiętaj: jeśli mnie skompromitujesz przed szefem, naprawdę odejdę i będę ci na karku! Rozumiesz?

Jak mam cię skompromitować przed szefem? Nie rozumiem! Przecież już tak kłamałeś. Dobrze, nie zadzwonię do nikogo! Sama pójdę do twojego szefa i zmuszę go, by potwierdził twoje słowa!

Spróbuj! – krzyknął Ilya, wybuchając gniewem.

Olya, słysząc słowo „praca”, już przewidziała jego reakcję.

– No więc, kochanie! – powiedziała chłodno. – Albo powiesz, kim ona jest, spakujesz rzeczy i odejdziesz jak mężczyzna! Albo sprawię, że staniesz się pośmiewiskiem w biurze i wśród znajomych, a wtedy będziesz tego żałował! A twój ojciec, on za to urwie ci głowę!

Co ma z tym wspólnego ojciec? – zdziwił się Ilya.

Pomyśl! Jeśli tego nie zrobisz, przypomnę ci! Mówił ci wprost: „Niech Bóg broni, jeśli mnie zdradzisz, urwę ci ręce i nogi i wyrzucę z tego mieszkania!” Pamiętasz?

Zamierzasz poskarżyć się ojcu? – ręce Ilyi drżały.

Och, tak się denerwujesz! Kim ona jest, koleżanka? Znam ją?

Nikim, oprócz ciebie! – spanikował Ilja. Przestań podejrzewać mnie o wszystkie grzechy śmiertelne!

Dlaczego krzyczysz? Nie podnoś głosu, wpadasz w histerię! Dlaczego tak się denerwujesz? To znaczy, że masz coś do ukrycia!

Dość tego, nie chcę już o tym rozmawiać! Jeśli mi nie ufasz, to twój problem! A ja – rzucił okiem na zegarek – spóźnię się do pracy przez ciebie! Wychodzę!

Nie martw się, nadrobimy to w nocy!

Ilya rzucił Oli złośliwe spojrzenie, otworzył drzwi i wyszedł z mieszkania.

Olya zdjęła ręcznik, poprawiła włosy i poszła do sypialni po telefon. Nie zamierzała jechać do męża do pracy, ale szybko znalazła w książce telefonicznej numer szefa i zadzwoniła.

Słucham! – odezwał się ochrypły męski głos. Halo, panie Igorze? Tu Olga, żona Ilji. Przepraszam, że przeszkadzam, ale czy mógłby pan mi powiedzieć, jak długo mój mąż będzie dziś pracował?
Kto?.. Ilja? – zdziwił się głos. Ale on przecież odszedł z pracy trzy tygodnie temu. Powiedział, że się przeprowadza. Nie wie pan o tym?
Słuchawka wypadła z rąk Olgi. Powoli opadła na skraj łóżka, wpatrując się w podłogę. Za oknem padał deszcz.