Zastanów się nad swoim zachowaniem.

Słuchaj, może świętujemy moje urodziny w restauracji? – zapytała ostrożnie Lyubov, mieszając herbatę w swojej ulubionej porcelanowej filiżance.
W restauracji? Oszalałaś? Ilya oderwał się od laptopa. Mamy kredyt hipoteczny, inne kredyty, a ty już marzysz o „szaszłyku” w stolicy!
No cóż, raz w roku można! – próbowała zaprotestować Lyubov. Poza tym koleżanki już dawno mnie zaprosiły, a ja im obiecałam.
Niech koleżanki chodzą, gdzie chcą! – odciął Ilya. A ja nie zamierzam wyrzucać pieniędzy w błoto. Świętujemy w domu, jak normalni ludzie.

Lyubov w milczeniu wstała i wyszła z kuchni. Nie mogła uwierzyć, że jej mąż znów jest takim „skąpcem”. Tylko raz w roku chce się świętować, tak jak wszyscy.

Kolejne dni zamieniły się w prawdziwy koszmar. Lyubov coraz częściej łapała się na myśli, że ich małżeństwo zamieniło się w kontrolę księgową. Ilya liczył każdy grosz, wymagał rozliczeń za każdy zakup, nawet za chleb. A kiedy się pobrali, był zupełnie inny – romantyczny, hojny, gotowy na niespodzianki.

W tajemnicy przed mężem zadzwoniła do przyjaciółek.

Dziewczyny, nie wytrzymam tego dłużej! wyznała Lyubov podczas rozmowy telefonicznej. On nawet nie chce wydać rubli na restaurację z okazji moich urodzin!
Nie pytaj go! stwierdziła stanowczo Vasilisa. Zróbmy mu niespodziankę, zarezerwujmy stolik, a ty po prostu przyjdź.
A jeśli zacznie się kłócić? – zastanawiała się Lyubov.
Niech tylko spróbuje! – wtrąciła Tamara. Szybko go ułożymy.

W dniu urodzin Lyubov obudziła się w dziwnym nastroju. Z jednej strony wstydziła się oszukiwać męża, z drugiej strony tak bardzo chciała świętować, jak w dawnych dobrych czasach.

Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, kochanie! Ilya podał jej małą torebkę.
W środku znalazła nową patelnię do smażenia jajek.

Dziękuję – wykrztusiła Lyubov, starając się nie okazać rozczarowania. A co z naszym planem świętowania?
Wszystko gotowe: sałatka, sałatka olivier, mięso po francusku. Posiedzimy w gronie rodziny, jak należy.
Wiesz, zmieniłam zdanie – powiedziała niespodziewanie Lyubov. Chcę spotkać się z przyjaciółkami.
Co?! – oczy Ilji rozszerzyły się. Sama mówiłaś, że będziemy świętować w domu!
Zmieniłam zdanie – powtórzyła stanowczo. Dzisiaj są moje urodziny i chcę je spędzić tak, jak chcę. I nie ma o tym dyskusji.

W restauracji czekały już na nie koleżanki. Stół był udekorowany wazonami z kwiatami, grała lekka melodia jazzowa.

Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! – krzyknęły chórem przyjaciółki, gdy Любовь weszła do restauracji.
Dziewczyny, dziękuję wam – ledwo powstrzymywała łzy. Nawet nie myślałam, że to wszystko zorganizujecie. Jakie to wspaniałe, że to wymyśliłyście!

Wieczór minął niepostrzeżenie. Przyjaciółki dzieliły się historiami, żartowały, wręczały prezenty. Po raz pierwszy od dawna Lyubov poczuła się naprawdę szczęśliwa.

A w domu czekała na nią awantura. Ilya biegał po mieszkaniu, krzyczał, zarzucał jej rozrzutność i to, że nie myśli o budżecie rodzinnym.

Czy masz pojęcie, ile kosztowała ta kolacja w restauracji? – krzyczał, gestykulując rękami. A ile kosztowała nas twoja „kaprys”?
Wiesz co? Miłość nagle poczuła, jak w jej wnętrzu gotuje się gniew. Mam tego wszystkiego dość. Wyjeżdżam do mamy.
Oszalałaś? – natychmiast zmienił ton Ilja. Chociaż, czemu nie? Zamieszkaj sama, pomyśl nad swoim zachowaniem. Tylko wiedz, że nie zamierzam zmieniać swoich zasad.

Kolejne dni stały się próbą. Lyubov mieszkała u mamy, prawie nie rozmawiała z Ilją. Od czasu do czasu wysyłał jej wiadomości z wyrzutami, a ona odpowiadała krótko.

Kochanie, może pora porozmawiać? Mama delikatnie dotknęła jej ramienia.
Mamo, nie wiem – Lyubov zmęczona opadła na kanapę. On jest po prostu chciwy! Bardziej zależy mu na liczeniu pieniędzy niż na tym, żeby widzieć mnie szczęśliwą.
A jesteś pewna, że to chciwość? – zapytała łagodnie mama. Może ma powody, żeby tak się zachowywać?

Miłość zamyśliła się. Może mama ma rację? Dlaczego więc nie szuka kompromisu? Wiedziała, że rodzina Ilji była w trudnej sytuacji finansowej i od dzieciństwa uczono go surowych oszczędności. Ale oboje dobrze zarabiali, więc oszczędzanie bez potrzeby było dziwne.

Pewnego wieczoru zadzwonił dzwonek do drzwi. Na progu stał Ilya z ogromnym bukietem róż.

Cześć, powiedział cicho. Mogę wejść?
Po co? Lyubov skrzyżowała ręce na piersi.
„Dużo myślałem” – Ilya nerwowo bawił się bukietem. „I zrozumiałem, że się myliłem”.
„Ciekawe” – uśmiechnęła się Lyubov. „I co zrozumiałeś?”.
„Że pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze” – zrobił pauzę. „Wiem, że byłem chciwy, małostkowy. Chcę to wszystko naprawić”.

Kolejne miesiące minęły jak z bicza strzelił. Ilja naprawdę się zmienił. A przynajmniej starał się. Nie liczył każdego grosza, nie robił scen z powodu zakupów. Zamiast tego wspólnie planowali budżet rodzinny, omawiając każdą pozycję wydatków.

Zaczęli częściej wychodzić razem: do teatru, na wystawy, na krótkie wycieczki poza miasto. Ilya zorganizował nawet dla Lyubov niespodziankę z okazji półrocznej rocznicy ich pojednania, zapraszając wszystkie jej przyjaciółki.

Pewnego wieczoru, siedząc w kuchni i popijając herbatę, Lyubov zauważyła, jak bardzo się zmienili.

Wiesz, powiedziała, czasami myślę o tym dniu, kiedy wszystko zaczęło się zmieniać.
A co myślisz? zapytał Ilya, biorąc ją za rękę.
Że czasami trzeba przejść przez kryzys, aby zrozumieć, czego naprawdę chcesz od życia – odpowiedziała Lyubov. I jak ważne jest umieć wybaczać i zmieniać się dla ukochanej osoby.
A ja myślę – uśmiechnął się Ilya – że po prostu mieliśmy szczęście. Szczęście, że oboje chcieliśmy uratować nasze małżeństwo. Szczęście, że nie odeszłaś, tylko dałaś szansę, aby wszystko naprawić.

Zamilkli, patrząc sobie w oczy. Za oknem padał cichy deszcz, a w mieszkaniu pachniało miętową herbatą i ciepłem. W tej ciszy, wypełnionej zrozumieniem, po raz pierwszy od dawna naprawdę się wysłuchali.