Amina siedziała w fotelu, wpatrując się w szminkę. Nie była jej. Nigdy nie nosiła szminki. A już na pewno nie w tak ognistym odcieniu.

Pewnego razu, po znalezieniu długiego czarnego włosa na zagłówku samochodu, Amina zapytała męża, do kogo on należy, ponieważ miała krótką brązową fryzurę.

„Nie zastanawiaj się nad tym zbytnio. Pamiętasz wczorajszą burzę? Przejeżdżałem obok przystanku autobusowego i zobaczyłem kobietę z małym chłopcem, może trzyletnim. Zaproponowałem im podwiezienie. Okazało się, że mieszkają w pobliżu”.

„Rozumiem” – westchnęła.

„Amina, jesteś zazdrosna? O co mnie oskarżasz?”.

„Nie, chodzi tylko o ten włos”.

„Chodź tu”. Aslan przytulił żonę i pogłaskał ją po ramieniu. „Wiesz, że kocham tylko ciebie”.

A teraz szminka. Znalazła ją wczoraj wieczorem pod dywanikiem w samochodzie na myjni samoobsługowej. Co to było? Może Aslan podwiózł koleżankę z pracy? Ale jedyną kobietą w jego pracy była sprzątaczka Tamara, prawie sześćdziesięciolatka. Amina widziała ją – cichą kobietę, która nie używałaby tak jaskrawych kolorów.

Zaczęła się w niej pojawiać wątpliwość. Byli małżeństwem od siedmiu lat, ale ostatnio Aslan zostawał w pracy do późna, twierdząc, że ma nowe obowiązki.

Amina przyjrzała się sobie w lustrze. Miała trzydzieści lat, nie miała zmarszczek, z wyjątkiem delikatnych linii wokół oczu. Krótkie włosy pasowały do niej, a jej sylwetka była nadal szczupła. Mężczyźni komplementowali ją, chociaż po ślubie przestała codziennie układać włosy. Czy jej mąż przestał ją kochać? Musiała się tego dowiedzieć.

Zadzwonił telefon.

„Aslan, skończyłeś? Mam podgrzać kolację?”

„Jeszcze nie, kochanie. Jeszcze kilka godzin. Zadzwonię, kiedy wyjdę”.

W słuchawce zapadła cisza.

Amina zadzwoniła do przyjaciółki.

„Liana, pożyczysz mi dziś samochód? Aslan się spóźnia, a obiecałam mamie, że ją odwiedzę”.

„Oczywiście”.

Na dole wzięła klucze. W torbie miała kartkę z listą zakupów spożywczych, gdyby był w pracy. Gdyby była szczera, powiedziałaby, że przyniosła mu kolację i poprosiła, żeby wstąpił do sklepu po nowe prześcieradła.

W jego biurze siedział tylko strażnik.

„Dobry wieczór. Czy jest tu mój mąż?”.

„Zaira, wyszedł o piątej. Może go przegapiłaś?”.

„Pewnie tak. Zobaczę się z nim w domu”.

Wracając do samochodu, Amina zadzwoniła do Aslana.

„Już prawie skończyłeś?”

„Jeszcze godzina. Nie rozpraszaj mnie, im szybciej skończę, tym szybciej będę w domu”.

Ścisnęła kierownicę. Kłamał.

Tej nocy zamknęła się w sypialni, udając ból głowy. W środku wrzała z gniewu, chciała go oskarżyć, ale nie miała dowodów.

Następnego dnia wzięła urlop w pracy jako księgowa zdalna.

Odwiedzając ponownie Lianę, poprosiła o samochód.

„Znowu twoja mama?” Liana uśmiechnęła się złośliwie.

„Nie. Aslan się spóźnia, a mój samochód nadal jest w warsztacie”.

„Zaira, co się naprawdę dzieje?”

„Myślę, że Aslan mnie zdradza”.

Liana sapnęła. „Pójdę z tobą”.

O piątej zaparkowały w pobliżu jego biura. Piętnaście minut później wyszedł. Amina zadzwoniła.

„Wracasz do domu?”

„Tak, tylko najpierw szybki przystanek”.

Liana śledziła jego samochód, gdy zatrzymał się przy kwiaciarni, a następnie skręcił na znany jej dziedziniec.

Ręce Aminy drżały.

„Znasz to miejsce?”

„Tak. Ale to niemożliwe”.

„Kto tu mieszka?”

„Maryam. Była żona naszego przyjaciela Timura”.

„Może to zbieg okoliczności?”

„Za wiele zbiegów. Jak to sprawdzić?”

„Pójdę tam, on mnie nie zna”.

Kilka minut później Liana wróciła w pośpiechu.

„On tam jest. Widziałam kwiaty i jego buty”.

Amina poczuła ucisk w piersi. „Dlaczego?”.

„Zmieniają się gusta. Co teraz?”.

„Dzisiaj się wyprowadza. Podzielimy nasze oszczędności”.

W domu spakowała jego rzeczy i zostawiła je przy drzwiach. Czerwoną szminką napisała na kartce:

„Bądź szczęśliwy z Maryam. Oto, co straciła”.

Włożyła notatkę do jego torby i czekała.

Kiedy Aslan zaparkował przed domem, wyrzuciła jego torby na korytarz. Zapukał, krzyczał, sąsiedzi grozili wezwaniem policji. W końcu odszedł, wysyłając SMS-a:

„Jutro, o 15:00, w Apsny. Porozmawiamy”.

Dopiero wtedy Amina zaczęła płakać.

W kawiarni Aslan spojrzał na nią gniewnie, popijając kawę.

„Wyjaśnij to!”

„Okłamałeś mnie. Wiem o Maryam”. Pokazała mu zdjęcia, na których wchodził do jej budynku.

Jego twarz pociemniała. „Śledziłaś mnie?”.

„Musiałam. Podzielimy się pieniędzmi. Czy Timur o tym wie?”.

„To nie jego sprawa”.

„Po co się ukrywasz? Nie mamy dzieci. Boisz się?”

„Tchórzostwo” – przyznał. „W pracy oczekuje się od nas, że jesteśmy rodzinnymi ludźmi. Zrób to dla mnie, opóźnij rozwód do czasu mojej podróży służbowej. Potem rozstaniemy się po cichu”.

Wstała. „Nie”.

Następnego dnia podzielili pieniądze w banku. Potem Amina zadzwoniła do Timura.

„Potrzebuję twojej pomocy”.

Przybył szybko.

„Aslan jest u Maryam”. Wyjaśniła mu prawdę. „Pomóż mi ich zdemaskować”.

„Chcesz zemsty?”.

„A ty nie? Ona usunęła twoje dziecko i kłamała, że to poronienie”.

Zacisnął szczękę. „Skąd to wiesz?”

„Twoja siostra mi powiedziała. Poza tym Aslan skasował twój dysk twardy, żeby ukraść ci awans. Milczałam, byłam słaba. Teraz mi pomóż”.

Dwa tygodnie później Amina odwiedziła salon, elegancko ubrana, i spotkała się z Aslanem na imprezie firmowej.

Po dwóch godzinach podeszli do dyrektora.

„Jesteś najpiękniejsza tutaj!” – pochwalił ją.

„Dziękuję. Ale po podróży Aslana rozwodzimy się”.

Dyrektor zbladł. „Aslan, czy to prawda?”.

Jej mąż wyjąkał.

Amina wyszła, słysząc, jak Aslan goni ją na zewnątrz.

„Co zrobiłeś?”.

„To, na co zasłużyłaś”.

Miesiąc później rozwiedli się. Timur przejął stanowisko Aslana.

Aslan i Maryam ponieśli porażkę w biznesie. Pokłócili się o długi, rozstali się i wrócili do swoich rodzin.

Amina i Timur? Odnieśli sukces. Rok później powitali na świecie córkę.

Sprawiedliwość została wymierzona.