Silna i dumna
W czasach studenckich Warwara przeczytała w internecie mnóstwo porad od różnego rodzaju coachów i modnych psychologów, że prawdziwa kobieta powinna być silna, dumna i w niczym nie polegać na mężczyznach. Tak właśnie żyła, kierując się tymi zasadami.
Poznała Artema, któremu spodobała się jej „niezależność”. Już na pierwszej randce zaproponował, żeby dzielić się kosztami na pół. Warwara tylko dumnie skinęła głową – czyż prawdziwa kobieta miałaby korzystać z cudzych pieniędzy?
Wkrótce zamieszkali razem. Za czynsz mieszkania w Jekaterynburgu płacili po połowie, a na jedzenie wrzucali pieniądze do wspólnej puszki. Jeśli ktoś kupował coś smacznego, drugi natychmiast zwracał swoją część. Zdarzało się, że Artem przynosił ciastka, a Warwara miała pusty portfel – wtedy albo jadła na kredyt, albo rezygnowała. Gdy to ona częstowała, Artem niezmiennie wyciągał banknoty, nawet jeśli Warwara mówiła, że to jej prezent.

Lubił pouczać ją, jak rozsądnie wydawać pieniądze: „Po co płacić za autobus, skoro można przejść się pieszo? Po co kupować drogi ser, skoro tani nie jest gorszy?” Jeśli gdzieś jechali jego samochodem, Warwara koniecznie zwracała połowę kosztów paliwa. Liczyło się wszystko, od prania po zużycie prądu.
Kiedy Warwara zachorowała, musiała wziąć zwolnienie lekarskie, kupować leki i specjalne produkty. Pieniądze się kończyły, więc była zmuszona pożyczyć od Artema na jedzenie i czynsz.
Właśnie wtedy zdała sobie sprawę: to nie ona jest „silna i dumna”, a on po prostu skąpy.
Związek się rozpadł, więc Warwara zaczęła szukać nowego mieszkania. Wtedy poznała agenta nieruchomości Dmitrija. Nie tylko znalazł jej świetne mieszkanie, ale także pomógł jej w przeprowadzce, odmawiając przyjęcia zapłaty.
Podczas pierwszej randki Warwara próbowała zapłacić za siebie w kawiarni, na co Dmitrij tylko się roześmiał i nazwał ją dziwaczką.

Na początku Warwara czuła się niezręcznie, bo przecież przyzwyczaiła się do tego, że nie jest od nikogo zależna! Ale wkrótce zrozumiała: z Dmitrijem nie trzeba liczyć każdej grosza, bojąc się, że zabraknie pieniędzy. Nie trzeba się martwić, zastanawiając się, jak przetrwać do wypłaty.
Teraz Warwara jest żoną Dmitrija. Nie jest już „silna i dumna” – jest szczęśliwa. I w końcu zrozumiała: prawdziwa siła nie polega na tym, by niczego od nikogo nie potrzebować, ale na tym, by umieć przyjmować miłość i troskę.
